Inglot - AMC Brow Liner Gel '16'

Podkład HD, nowe kolory pigmentów, a teraz konturówki do brwi, Inglot zdecydowanie nas rozpieszcza. Perfekcyjnie podkreślone brwi stały się ostatnio bardzo modne, dlatego też nie dziwi mnie wypuszczenie na rynek tych konturówek, firma Inglot wychodzi na przeciw oczekiwaniom swoich klientek. 


W charakterystycznym, dla produktów tej firmy kartoniku, znajdujemy malutki, zakręcany słoiczek o pojemności 2g. Może Wam się wydawać, że jest to niewiele, ale z pewnością ciężko będzie dobić do końca słoiczka przed upływem końca daty ważności, produkty tego typu są bardzo wydajne. Słoiczek jest identyczny jak ten, w którym dostajemy żelowy eyeliner właśnie tej firmy, różni je jedynie gramatura. Taka forma opakowania jest idealnie przemyślana, nie musimy nic wyciskać z opakowania, brudząc się przy tym, a wystarczy, że włożymy pędzelek do słoiczka i nabierzemy odpowiednią ilość produktu. Ma ona również i minusy, sprzyja ona wysychaniu, co tłumaczy również pojemność tego produktu. Warto pamiętać, by nie zostawiać odkręconego słoiczka, tylko zaraz po użyciu szczelnie go zakręcić.



Konsystencje konturówki również mogę porównać do konsystencji eyelinera, jest ona żelowa i delikatna. Przy czym krycie jest dosyć duże, więc nie należy przesadzać z ilością nabieranego na pędzel produktu, by nie uzyskać przerysowanego efektu końcowego. Dzięki takie konsystencji, pędzelek z łatwością sunie po skórze/włoskach. Wysycha ona dosyć szybko, nie zmieniając przy tym koloru. Nie pozostawia grudek, chyba, że nałożymy Bóg wie nie jaką ilość na pędzel.


Trwałość miałam okazję ocenić po powrocie z imprezy, brwi były na 'swoim miejscu' nic się nie rozmazało. Nie zmieniły one koloru i dalej wyglądały świetnie. 


Kolor, który prezentuje jest oznaczony numerem '16' jest to brąz, który jest niemalże identyczny, jak odcień 'Permanent Taupe' z kremowych cieni Maybelline. Miał on najmniej rudych tonów z odcieni, które sprawdziłam na dłoni. Oczywiście ciężko jest dobrać kolor w pomieszczeniu w którym światło go przekłamuje. Mimo wszystko jestem zadowolona z wyboru, odcień ten idealnie pasuje do moich włosów. Jest on odrobinę ciemniejszy niż na zdjęciu.



Jestem bardzo zadowolona z tej farbki, wyprała ona moją ulubioną paletkę do brwi firmy Gosh. Z czystym sumieniem mogę ją Wam polecić, jednak warto wcześniej wymazać sobie rękę wszystkimi dostępnymi kolorami i wyjść tak na światło dzienne.



Cena: 37.00 zł
Dostępna: Stoiska Inglot


28 komentarzy :

  1. Świetnie wygląda ♥
    Mam również zamiar zakupić tą pomadę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też kupiłam ten kolor, ale nie wiem, czy nie jest za ciepły dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. ten produkt wygląda bardzo dobrze, czas nauczyć się malować brwi!
    ps dopiero kilka dni temu dowiedziałam się, że inglot to polska marka, ależ ze mnie gapa! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też ja mam, kolor 12 - trochę się obawiałam, że będzie za jasny, ale okazał się absolutnie idealny. Inglot idzie w fajną stronę produktami, tylko wielka szkoda, że ceny zaczynają przyprawiac o zawrót głowy no i kolory podkładów - bardzo, bardzo ciemne...

    OdpowiedzUsuń
  5. Też ja mam, kolor 12 - trochę się obawiałam, że będzie za jasny, ale okazał się absolutnie idealny. Inglot idzie w fajną stronę produktami, tylko wielka szkoda, że ceny zaczynają przyprawiac o zawrót głowy no i kolory podkładów - bardzo, bardzo ciemne...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajnie podkreśla brwi. Muszę zakupić ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze niestety go nie mam, ale używam właśnie color tattoo :D

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ładny kolor, podoba mi się jaki daje efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusi mnie ten produkt i to bardzo! :D Jednak najbardziej obawiam się tego, że dobiorę niewłaściwy odcień.
    Pozdrawiam, stylstynka :*

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie zastanawiałam się nad zakupem ;) bardzo fajnie wygląda na brwiach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawy produkt, miałam kiedyś cienie tej firmy, jednak nie były zbyt ciekawe. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cienie tej firmy są bardzo dobre, ich pigmentacja jest bardzo duża .

      Usuń
  12. Ciekawy mnie ten produkt, z chęcią go wypróbuję jak wykończę wszystko inne do brwi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja w końcu muszę dojść do porządku z moimi brwiami, mam mega gęste i ciemne i czas je opanować ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś z chęcią wypróbuję wersję dla rudowłosych :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli faktycznie podobny do tego z Maybelline, to z chęcią bym go widziała u siebie :) Słyszałam wiele dobrego o tym produkcie i z chęcią wypróbuję, jak się sprawdza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem , ten kolor w ogóle nie jest podobny do tego z Maybelline. :) Warto sobie zobaczyć kolor nr 11. :) Zimny, jasny odcień . ;)

      Usuń
    2. Masz rację, jest on odrobinę cieplejszy, jednak w świetle naturalnym nie jest to już tak widoczne.

      Usuń
  16. Kusi mnie, żeby go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jest super :D nie kosztuje 100 zł jak MUF, jako wizażystce mega opłacalne tyle odcieni nie za duże pojemności, zawsze jest duraline w razie czego :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jaką masz poękną linię brwi! Też kupiłam Inglota, pomimo, że mam też produkt Anastasii Beverlyhills. I szczerze... Wolę INGLOT :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam kolor 19 i jest chłodniejszy niż 16 przez co lepiej wygląda. A co do zamiennika cienia z Maybelline to raczej jest nim kolor 18 a nie 16;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz . Nie musisz podawać adresu swoje bloga , sama do Ciebie trafię :)

© BIANKOWO. Wszelkie prawa zastrzeżone.