MeMeMe - Beat the Blues ' Oyster Gold '

Rozświetlacz - to kosmetyk, którego zadaniem jest uwypuklenie części twarzy na który jest nałożony.
Jest on często pomijany podczas konturowania twarzy, a przecież dzięki niemu możemy uzyskać jeszcze mocniejszy i wyraźniejszy efekt końcowy.

Dzisiaj pokażę Wam jeden z moich ulubionych rozświetlaczy o płynnej konsystencji, a jest nim rozświetlacz firmy MeMeMe - Beat the Blues w kolorze ' Oyster Gold '.



Rozświetlacze produkowane są w różnych kolorach, złotym, szampańskim, srebrnym, różowym, pomarańczowym a nawet fioletowym. Beat the Blues, na twarzy jest właśnie szampański, kolor ten jest bardzo uniwersalny i pasuje do większości karnacji.

Opakowanie produktu jest szklane, przezroczyste, a przede wszystkim malutkie i bardzo poręczne. Dołączony pędzelek nie za bardzo nadaje się do aplikacji produktu.


Jak nakładać?
Najlepszą metodą aplikacji rozświetlacza w płynnej formie jest wklepywanie go opuszkami palców bezpośrednio na podkład. Jest to chyba najlepszy sposób, bo jesteśmy w stanie w 100% kontrolować nakładanie i stopniować efekt. Nie polecam nakładania go pędzelkiem widocznym poniżej, bo możecie uzyskać odwrotny efekt do oczekiwanego.



Gdzie nakładać?
Na najwyższe partie kości policzkowych ( najłatwiej jest je wyznaczyć lekko uśmiechając się ), nad łukiem Kupidyna w bardzo małych ilościach pod łukiem brwiowym. NIGDY nie nakładaj rozświetlacza aż pod dolną powieką.



Nałożony na twarz rozświetlacz świetnie prezentuje się w świetle dziennym jak i sztucznym. Na zdjęciach daje efekt tafli szkła, co bardzo mi się podoba. Co prawda ciężko jest oddać jego realny wygląd na zdjęciach, ale przepięknie odbija światło, a przecież to jest głównym zadaniem tego produktu. Nie ma najmniejszego problemu z jego aplikacją i rozcieraniem. Jest bardzo trwały, od nałożenia do demakijażu wygląda świetnie.



Zdecydowanie polecam ten rozświetlacz, jest on idealny dla osób, które wcześniej nie miały styczności z tego typu produktem. Jest on o wiele łatwiejszy w aplikacji niż rozświetlacz w kamieniu.

Dostępny jest tutaj : Lets Beauty
Cena : 26.99 zł.

27 komentarzy :

  1. Nie za bardzo przepadam za rozświetlaczami w kremie bo one są dla suchych cer raczej. Kolor ładny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakładasz go na podkład, w małych ilościach. A poza tym, przecież on po chwili wysycha :)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy produkt:) nie mialam jeszcze nic tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. TEGO NIE ZNAM.....Mam cos o podobnym dzialaniu ale w sztyfcie z oriflame i jestem zadowolona:) daje zwykle na okolice policzkow,ewntualnie rozcieram delikatnie po calej twarzy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten można również dodać do podkładu, dzięki czemu uzyskamy efekt promiennej świeżej twarzy :) Rozświetlacza w sztyfcie jeszcze nie miałam :)

      Usuń
  4. Nigdy nie używałam takiego cudeńka, zastanawiam się tylko czy nie wysusza to skóry? Mam bardo wrazliwa i suchą skórę, a produkt bardzo mi się spodobał;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie ma takiej opcji, nakładasz go na podkład, w bardzo małych ilościach :) Też mam suchą skórę i go używam :)

      Usuń
  5. ja użyłam tylko raz rozświetlacza i chyba taki produkt nie jest dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używam rozświetlaczy, bo przy mojej tłustej cerze to byłoby samobójstwo:D

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnio lubię stosować rozświetlacze, mam teraz mineralny..

    OdpowiedzUsuń
  8. Ubóstwiam rozświetlacze w kremie. Bardzo fajny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam rozświetlacz w takiej formie z benefitu, ale nie odpowiada mi ona za bardzo, wolę w kamieniu. nie mniej jednak efekt daje bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie bym sobie taki kupiła :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mi się podoba to ja wygląda ten rozświetlacz. Sama rzadko używam tego typu produktów. Mam jeden w kamieniu, ale to dlatego, że jest częścią palety do konturowania. Ale ten w płynie myślę, że mógłby się u mnie sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. ładny, choć ja wole prasowane rozświetlacze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś nie używam tego typu produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj ja rozświetlac to się nie muszę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepiękny! Nie na co dzień, ale żeby dodać sobie od święta złocistego blasku- boski!

    OdpowiedzUsuń
  17. Na początku myślałam, że post będzie o lakierze do paznokci :) sądząc po fotkach, a tu proszę jakie zdziwienie.

    OdpowiedzUsuń
  18. lubię rozświetlacze w takiej formie, tyle że trzeba uważać przy nakładaniu jeśli ma się róż i puder na twarzy, żeby nie porobić plam, ale jak się delikatnie wklepuje to wszystko da się zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W przyszłości chciałabym zająć się makijażem profesjonalnie. Mogłabym liczyć na pomoc? Szczegóły tutaj http://kinguskablog.blogspot.com/2014/12/poczatkujaca-makijazystka-pomocy.html

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz . Nie musisz podawać adresu swoje bloga , sama do Ciebie trafię :)

© BIANKOWO. Wszelkie prawa zastrzeżone.