Deni Carte - BEAUTIFUL BLENDER

Oryginalny BeautyBlender, to marzenie niejednej z nas, jednak jego cena do najniższych nie należy, dlatego też wiele firm wypuściło na rynek zamiennik tej kultowej gąbeczki. Oryginalnego jajeczka nie miałam, więc nie jestem w stanie ich porównać. Z zamienników posiadam gąbeczkę Real Techniques i bohaterkę dzisiejszego posta gąbeczkę firmy Deni Carte.


Co o gąbeczce mówi producent?

Innowacyjna gąbka do nakładania podkładu, fluidu, bazy pod makijaż i innych kosmetyków w formie płynnej. Stosowana przez szerokie grono czołowych wizażystów w USA, Polsce, Francji oraz wielu innych krajach Europy i świata. Oryginalnie stworzona przez profesjonalistkę Rea Ann Silva pracującą przy największych światowych produkcjach kinowych i telewizyjnych, by sprostać jakości obrazu HD i zapewnić makijaż idealny.




Unikalny kształt kropli wody (WATER DROP) pozwala na precyzyjną aplikację bez smug i nierówności nawet w trudniej dostępnych częściach twarzy. Szeroka podstawa gąbki (widoczna poniżej) ułatwia aplikację na czole, policzkach i brodzie.


Zaostrzony koniec jest niezbędny w załamaniach skóry, jak kąciki oczu czy okolica skrzydełek nosa. Będzie on również bardzo użyteczny podczas modelowania twarzy. Podkład należy nakładać metodą stemplowania, dzięki czemu skóra jest idealnie wygładzona. Warto też wspomnieć, że dzięki temu, że gąbka jest mokra nie pobiera do środka za wiele podkładu. 


Sposób użycia:
Namoczoną gąbeczką nakładaj kosmetyk metodą stemplowania. Delikatnie rozetrzyj stosując odpowiednią końcówkę w poszczególnych partiach twarzy. Po wykonaniu makijażu koniecznie umyj ciepłą wodą z mydłem. Pozostaw do wyschnięcia.Prawidłowa pielęgnacja umożliwi korzystanie z gąbki nawet 6 miesięcy.


Postanowiłam, że pokażę Wam gąbeczkę po prawie dwumiesięcznym codziennym użytkowaniu, nie tylko na mnie, ale i na moich klientkach. Widać, że nie wygląda już jak nowa, większość uszkodzeń powstała w wyniku wbicia w nią moich paznokci i poszerzały się one podczas mycia.   



Przyznam, że sama byłam ciekawa jak wygląda ona w środku, dlatego też rozerwałam ją na połowę. W wygląda tak samo jak i na zewnątrz, jednak widać w środku, białą linię. Właśnie w tym  miejscu gąbeczka posiada 'tunel', którym od podstawy pobieramy podkład/wodę. Jak widać podstawa jajeczka zabarwiła się, niestety nie byłam w stanie już jej domyć.


Gdy zobaczyłam to maleństwo miałam mieszane uczucia, jednak już po pierwszy użyciu wiedziałam, że stanie się ona moim ulubieńcem. Po zwilżeniu ją wodą robi się ona gigantyczna, przynajmniej dwa razy taka jak była. Jeśli chodzi o wodę, od której puchnie gąbeczka, nie wydostaje się ona na zewnątrz. Jest ona naprawdę mięciutka, nakładanie nią podkładu lub bazy to czysta przyjemność, a na pewno oszczędność. W przyrównaniu do pędzla typu flat top zużycie podkładu jest o wiele mniejsze. Współpracuje ona doskonale z różnej gęstości podkładami. Produkty nakładane za pomocą tego jajeczka na twarzy wyglądają bardzo naturalnie. Jeśli będziecie używać go tylko do własnego użytku posłuży Wam ono dłużej. Zapakowane było w plastikowe pudełeczko, które niestety po starciu z pocztą nie nadawało się do pokazania. Cena jest na tyle niska, że warto w nie zainwestować, bo może akurat stanie się też Waszym ulubieńcem.

Cena to zaledwie 18.90 zł, dostępne jest tutaj :

30 komentarzy :

  1. Kiedyś marzyłam o różowym jajeczku BB ale zmieniłam jakoś zdanie, a teraz na rynku tyle jest tych jajeczek że to głowa mała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam z inglota i bardzo sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się w taką gąbeczkę zaopatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. teraz jest tyle ich do wyboru :)
    przymierzam się do zakupu jednej ;)

    ps. a u mnie? CAUSALOWO I MODNIE

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja nie mam żadnej :( hmmm ale chyba kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mialam zamiar zakupic orginal ale teraz chyba zakupie ta i troche zaoszczedze ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie miałam przyjemności

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam chińską podróbkę, używałam jej kilka razy, jest dość zbita i łatwo wchłania lekkie podkłady a takie właśnie teraz używam. kolejnego jajka nie wypróbuję. to nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chińskie do niczego się nie nadają, pochłaniają ogromne ilości kosmetyków, sądzę, że z tego byłabyś zadowolona :)

      Usuń
  9. Ciekawa jestem jego działania, czy jest rzeczywiście takie rewelacyjne jak go wszystkie chwalicie :)
    Z chęcią wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam neszvze takiej gąbeczki bo uważam, że orygina jest za drogi. Przyznam, że kusi mnie zakup gąbeczko z RT ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam jakiś 'Beuty Blender' no-name i calkiem nieźle się u mnie spisywał. Jednak do aplikacji podkładów wolę pędzel języczkowy lub własne palce :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama chciałam kiedyś kupić, ale nie wiedziałam czy warto;)

    OdpowiedzUsuń
  13. kurcze strasznie krótko je miałaś! ja mam rt i ebelin i oba świetnie mi służą : )

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja muszę spróbować albo tego jajeczka, albo z RT, bo strasznie mnie one ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam BB i nie zastąpię niczym innym! Chcę jeszcze dla porównania kupić RT, ale wiem że mimo ceny i tak wrócę do oryginalnej gąbeczki - efekt jaki daje na skórze jest po prostu amazing! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak za taką cenę, to myślę, że warta jest choćby spróbowania. :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Za mną też chodzi to jajo na oryginalne BB chyba nie znajdę funduszy ale taki zamiennik można by wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. cena przystępna, więc może się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam ją i też zauważyłam ślady pęknieć po jakimś czasie

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja może też kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie mam jeszcze żadnego jajeczka, ale czytając kolejną recenzję tego, chyba się przkonuję aby wypróbować :) Jak się nie polubimy to chociaż nie będzie żal wydanych pieniążków :p

    OdpowiedzUsuń
  22. ja uwielbiam nakładać podkład jajeczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Może w końcu się zdecyduję, chociaż w przypadku wszystkich gąbeczek obawiam się, że będą "zjadać" podkład.

    OdpowiedzUsuń
  24. o proszę :) nawet nie wiedziałam, że deni carte ma takie jajeczko.
    jak kolejnym razem będę przechodziła koło ich wyspy to na pewno je sobie obejrzę:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wkońcu muszę zakupić jajeczko , po twojej opini jestem już zdecydowana;**


    Może wzajemna obserwacja?
    Zapraszam do mnie , jeśli zaobserwujesz daj znać w komentarzu;*

    http://razemoceniajmy.blogspot.com/

    Pozdrawiam Cieplutko;*

    OdpowiedzUsuń
  26. Szczerze mówiąc widzę ją dopiero chyba 3 raz na blogach, ale opinie są podobne do twojej jeśli chodzi o "6 miesięczną trwałoś" ;p zużywa się chyba sporo szybciej, ale nakładanie i rozprowadzanie nią zachęca mnie do wypróbowania;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz . Nie musisz podawać adresu swoje bloga , sama do Ciebie trafię :)

© BIANKOWO. Wszelkie prawa zastrzeżone.