Mineralna niedziela: Podkład Lily Lolo ' Warm Peach '

Wpis ten rozpoczyna serię postów, w której przybliżę Wam kosmetyki mineralne. Co tydzień, a dokładnie w niedzielę, będę publikowała recenzję lub makijaż wykonany właśnie takimi kosmetykami. Jeśli jesteście ze mną na facebook'u to z pewnością widziałyście ogromną paczkę kosmetyków firmy Lily Lolo, którą dostałam w ramach współpracy właśnie z tą firmą.


Na zdjęciach widzicie podkład, w odcieniu Warm Peach, ale o tym za chwilę. Najpierw napiszę Wam jak powinno się go nakładać.

Jak nakładać podkład mineralny?

Podkład możemy nałożyć pędzelkiem do podkładu lub gąbeczką, wypróbowałam obie metody i efekt jest identyczny. Możemy go nakładać na 3 sposoby:
- Kolistymi ruchami
- Delikatnymi posuwistymi ruchami
- Stemplując
Jeśli chodzi o pierwsze dwa sposoby, nie sprawdzą się one u posiadaczek suchej cery, ponieważ podkreślają one suche skórki. Najlepszą metodą dla mnie ( posiadaczki cery suchej ) okazało się stemplowanie. Dzięki tej metodzie, uzyskujemy większe krycie już przy pierwszej warstwie. Na pokrywkę wysypuję odrobinę podkładu, próbując równomiernie 'wetrzeć' go w pędzelek. Nadmiar podkładu otrzepuję ( producent proponuje by uderzyć podstawą pędzla o twardą powierzchnię, aby cząsteczki dobrze osadziły się we włosiu ), metodą stemplowania możemy zrobić sobie krzywdę nierównomiernie nakładając podkład na buzię, dlatego tak ważne jest nałożenie na pędzel cienkiej warstwy podkładu. Warto wspomnieć, że firma w swojej ofercie nie ma podkładów kryjących, krycie uzyskujemy nakładając kolejne warstwy podkładu na twarz.



Jak przygotować twarz?
 Najważniejsze jest jednak, by pamiętać o przygotowaniu buzi pod podkład. Podkład ma suchą konsystencję, wiec warto zadbać o nawilżenie buzi przed jego nałożeniem. Polecam nałożyć krem nawilżający i odczekać chwile aż się wchłonie, następnie możemy przystąpić do nakładania podkładu. Gotowy makijaż możemy wykończyć hydrolatem, mgiełką nawilżającą lub czymś co odpowiada naszej skórze. Dzięki takiemu zabiegowi pozbywamy się efektu 'pudrowości', który jest widoczny zaraz po nałożeniu podkładu i pozostałych kosmetyków mineralnych. Dodatkowo również w ten sposób utrwalamy makijaż. Skóra w naturalny sposób wyprodukuje sebum, które "zwiąże" podkład, ale trwa to ok 30-40 minut. Efekt końcowy jest wart wykonania dodatkowej czynności.




Jak wybrać odpowiedni odcień?

Mi w wyborze pomogła Pani Aleksandra, z jej pomocą wybrałam odcień Warm Peach, który należy do grupy jasnych podkładów. Jest on odpowiednikiem najjaśniejszych podkładów drogeryjnych. Podkład w odcieniu Warm Peach jest odpowiedni dla jaśniejszej cery o ciepłym lub brzoskwiniowym 
kolorycie. Radziłabym Wam przed zamówieniem pełnowartościowego opakowania zamówić testery odcieni między którymi  się zastanawiacie. Możecie również przeszukać internet w celu znalezienia swatchy.

Pamiętaj, aby sprawdzić odcień podkładu na linii szczęki, a nie na dłoni (skóra w tych 

miejscach różni się). Jeśli dany odcień wygląda zbyt szarawo oznacza to, że jest on dla Ciebie za jasny. Jeśli wygląda nawet odrobinę pomarańczowo to znaczy, że jest dla Ciebie za ciemny. Aby odpowiednio dobrać odcień podkładu dopasuj go do swojej cery w świetle dziennym, ponieważ tylko wtedy możesz zauważyć czy Twoja cera ma bardziej różowy lub żółty ton. Żyłki na nadgarstku również mogą pomóc. Jeśli są niebieskie oznacza to, że prawdopodobnie potrzebujesz jaśniejszego podkładu o różowym kolorycie, natomiast jeśli żyłki są bardziej zielone podkład powinien być w cieplejszym odcieniu i żółtawym kolorycie.



Kiedy otrzymałam swój podkład, przestraszyłam się jego koloru. Uznałam, że jest zbyt ciemny. Jednak po nałożeniu na twarz pięknie wtopił się w skórę. Żółte tony idealnie zneutralizowały zaczerwienienia .




Skład :

Mika, Tlenek Cynku, Dwutlenek Tytanu, Tlenki Żelaza, Ultramaryna


Jak widać składników nie ma za wiele, jednak są one w 100% naturalne. Nie zawierają one : nanocząsteczek tlenochlorku bizmutu, syntetycznych barwników, substancji ropopochodnych, syntetycznych zapachów, ani parabenów. Warto wspomnieć, że Podkłady Lily Lolo zostały wyróżnione przez Zieloną Biblię Urody oraz magazyn Natural Health. 




Podkład wyróżnia to, że :

nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów- jest bezzapachowy
zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15- jest wodoodporny i niezwykle wydajny- ma lekka, jedwabiście gładka konsystencjadzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
nadaje promienny wygląd cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
może być używany przez wegetarian i wegan- jest w 100 % naturalny



Opakowanie : 
Z tego co mi wiadomo, firma niedawno zmieniła całkowicie szatę graficzną swoich opakowań. Teraz wyglądają one na bardziej ekskluzywne. Opakowania posiadają elementy matowe i niewielką ilość błyszczących (logo) zdecydowanie króluje w nich biel i czerń. Uwielbiam takie proste i przejrzyste opakowania kosmetyków. Jeśli chodzi o wnętrze podkładu, to wyposażony jest on w zakręcane sitko, które oceniam jak najbardziej na plus. Z zakręcaniem też nie ma najmniejszego problemu. Pojemność podkładu to 10g i zamknięty on jest w 40 ml słoiczku.



Konsystencja : 
Sypka, pudrowa, a zarazem bardzo delikatna. Jest bardziej miękka , cząsteczki przylegają do siebie tworząc malutkie grudki. Niby proszek, a jednak nieco kremowy.



Cena :
Pełnowartościowy produkt (10g) - 72.90 zł
Tester (0,75g) - 10.90 zł
Dostępne : tutaj



Podsumowanie :
Jestem posiadaczka cery z dużą ilością niedoskonałości. Zaskórniki na nosie są moją udręką, bałam się, że ten podkład nie da sobie nimi rady, a tu proszę takie zaskoczenie. Przyznam szczerze, że byłam sceptycznie nastawiona do takiej formy podkładu, a nakładanie wcale nie jest takie złe, wystarczy dobrać odpowiednią dla siebie metodę. Krycie jest naprawdę dobre, poniżej na zdjęciu (po lewej stronie) widzicie jedną warstwę podkładu. Borykam się również z ogromnymi i ciemnymi cieniami pod oczami co widać na zdjęciu po prawej. Sam podkład prawie je zakrył, jestem ciekawa efektu jaki da podkład połączony z korektorem! Co do matu jaki daje, to na mojej suchej skórze utrzymuje się on dosyć długo, na odpowiednio przygotowanej twarzy poprawki nie są potrzebne nawet przez 12 godzin.Oczywiście wiadomo, że wiele zależy od rodzaju naszej cery. Musicie przyznać, że na twarzy wygląda bardzo naturalnie, niczym druga skóra. Jest on praktycznie niewyczuwalny na buzi, daje uczucie delikatnej otoczki chroniącej twarz. Chociaż niezbyt zachęcającej ceny warto wypróbować taki produkt, nawet w postaci testera.

Co sądzicie o tym podkładzie? Używacie kosmetyków mineralnych ?
Czekam na Wasze komentarze, udanej niedzieli! 

39 komentarzy :

  1. Nigdy nie stosowałam podkładów mineralnych, ale chciałabym kiedyś spróbować :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam od dłuższego czasie taki podkład na liście i chyba czas kupic : )

    OdpowiedzUsuń
  3. ładne krycie! :) i fajny kolorek

    OdpowiedzUsuń
  4. gratuluję współpracy i ogromnie zazdroszczę :))
    odcień podkładu cudny, idealny i dla mnie by był ;)
    muszę w końcu jakąś miniaturkę zamówić chociaż ;)

    miłego testowania minerałków, ja bez nich makijażu sobie nie wyobrażam, choć z LL niewiele ich miałam
    jednak nadrobię to..

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam, dokładnie ten sam kolor. ;) Lily Lolo ma drogie podkłady w porównaniu do innych marek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie wygląda na buzi i pięknie wszystko kryje :) Ja jeszcze nie miałam podkładu mineralnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam podkład mineralny, ale nie z tej firmy i bardzo go lubię ;) Z chęcią wypróbowałabym i ten !

    OdpowiedzUsuń
  8. Różnica jest kolosalna, jestem pod wrażeniem

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaja... ten podkład musi być cudowny! :) Chyba sama skuszę się na jego zakup ;))

    stylstynka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupilam niedawno podklad mineralny co prawda innej firmy ale jego aplikacja narazie roznie mi idzie... Tez probowalam kolistymi ruchami, ale nie bylam do końca zadowolonaa, lepiej gdy wykanczalam buzie gabeczka

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo super! ja czekam na swoją paczuchę <3 powiedz jak Ci ten odcień odpowiada? nie jest za żółty? ja zdecydowałąm się na blondie, choć nad tym też się głęboko zastanawiałam... uwielbiam minerały, nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na początku się nad nim długo zastanawiałam, bałam się, że będzie za żółty. Jednak po nałożeniu na twarz idealnie się w nią wtapia, jest niczym druga skóra.

      Usuń
  12. super wygląda :D muszę spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  13. używam minerałów, ale jeszcze nie trafiłam na taki, który okazałby się idealny i tak na zmianę bawię się to minerałami, wkurzę się na nie to wracam do drogeryjnych, potem kolejna szansa dla minerałów i tak w kółko:)
    Ten wygląda pięknie na Twojej twarzy. Kryje co trzeba, nie tworzy maski, wygląda naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie używałam mineralnych podkładów, ale muszę spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam zamiar go kupić jak wykończę płynne podkłady. Dla mnie pewnie 2 z kolejki byłby idealny. Kurcze, krycie ma świetne. Jestem w szoku jak on naturalnie wygląda na skórze. Jest wręcz niewidoczny!

    OdpowiedzUsuń
  16. Super się prezentuje, chyba złe kolory testowałam. Miałam ich cienie mineralne i korektory korygujące - są bardzo dobre.

    OdpowiedzUsuń
  17. jeszcze nie zdecydowałam się na zakup kosmetyku mineralnego,ale ten widzę że ma całkiem dobre krycie

    OdpowiedzUsuń
  18. ładnie się prezentuje na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy nie używałam podkładów mineralnych, ale jestem zachwycona efektem.

    OdpowiedzUsuń
  20. nigdy nie używałam mineralnego podkładu

    OdpowiedzUsuń
  21. Krycie świetne! Zawsze bałam się podkładów mineralnych, ponieważ myślałam, że będą miały słabe krycie, a tutaj taka niespodzianka :) Myślę, że romans z podkładem mineralnym wyszedłby mojej buźce na dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ładnie kryje:) Ja jeszcze nie miałam podkładu mineralnego

    OdpowiedzUsuń
  23. bardzo przystępnie to wszystko opisałaś :-) nie miałam jeszcze, pewnie kiedyś spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam żadnego produktu tej firmy. Ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  25. super efekt daje, wiec sama bym go chętnie przygarnęła ;) kusi mnie to, że jest naturalny wiec i moja skora byłaby zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja póki są wakacje odstawiłam ogolnie wszystkie kosmetyki do makijażu, przynajmniej na razie :D Niech cera i oczka odpoczną :) A poza tym używałam podkladow mineralnych, ale ogolnie ciezko mi z doborem koloru... mam jasna cere i przewaznie nic mi nie pasuje... albo za jasne albo za ciemne...

    Dodaję do obserwowanych i przy okazji rowniez zapraszam do siebie :)
    http://cukrowa-ksiezniczkaa.blogspot.com/
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  27. efekt świetny, zmiana szaty hgraficznej wyszła Im bardzo na + :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie jestem przekonana do minerałów, testowałam bareMinerals i niczym mnie nie zachwyciły.

    OdpowiedzUsuń
  29. Już dłuugo się zbieram do minerałów, a Twoja recenzja mnie bardzo zachęciła :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mam ten podkład, ale w odcieniu China Doll. Już mi się kończy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ah Lily Lolo firma do której próbuje się przekonać i mi nie wychodzi :( Musze w końcu coś u nich kupić!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja od pewnego czasu używam tylko kosmetyków Lily Lolo, choćby ze względu na trądzik różowaty. Jestem nimi zachwycona! Używam też korektora o delikatnie zielonym odcieniu, na moje zaczerwienienia i jest super efekt. Na początku nie mogłam uwierzyć w efekty dopóki sama na własnej skórze się nie przekonałam. Polecam, warte tej ceny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja sie zaczynam bardzo zastanawiać :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz . Nie musisz podawać adresu swoje bloga , sama do Ciebie trafię :)

© BIANKOWO. Wszelkie prawa zastrzeżone.