CosmoSPA - Glinka różowa .

Dzisiaj będzie trochę o pielęgnacji mojej twarzy, biorąc pod uwagę, że mam dosyć problematyczną cerę i non stop coś nakładam na buzię ( chodzi mi o kosmetyki kolorowe ) potrzebuje ona oczyszczenia i odżywienia. Postanowiłam wypróbować kosmetyki naturalne i pierwszym z nich jest glinka różowa, do cery wrażliwej, ze skłonnością do alergii.


Podstawowe informacje :
Producent : CosmoSPA
Pełna nazwa: Glinka różowa 100% naturalna, do zabiegów na ciało i twarz.
Waga :  100g.
Cena : 7,99 zł
Pochodzenie : Tunezja
Nie posiada konserwantów ani innych dodatków


Glinkę różową można stosować na 3 różne sposoby, ja stosowałam ją jedynie jako maseczkę na twarz . 



Opakowanie zawiera widoczne na zdjęciu niżej zabezpieczenie, dzięki któremu mamy pewność, że nikt wcześniej nie otwierał glinki.



Po otworzeniu opakowania naszym oczom ukazują się gródki glinki, które wcale nie są różowe, czego można się spodziewać po nazwie. Są one raczej jasnobrązowego koloru, czego nie oddaje zdjęcie. Dopiero przy wysychaniu na twarzy glinka robi się delikatnie różowa/pomarańczowa.



Do szklanej miseczki wsypujemy glinkę i dodajemy odrobinę wody. Trzeba pamiętać o tym, że nie możemy używać metalowej łyżeczki/miseczki .


Mieszamy i uzyskujemy dosyć gęstą konsystencję, przypominającą typowe maseczki do twarzy .



Po nałożeniu może nie wygląda za ciekawie, niestety nie zrobiłam zdjęcia po wyschnięciu . Kawałek przy ustach gdzie nałożyłam mniej maseczki zaczął już schnąć.



Moja opinia:

 Zanim nałożyłam glinkę na twarz, przeszukałam internet w celu znalezienia większej ilości informacji na temat glinki. Wiele dziewczyn wspominało, że lepsze efekty uzyskamy, kiedy nie pozwolimy by glinka zaschnęła na twarzy, podobno działa ona i wnika w naszą twarz jedynie gdy jest mokra, a podczas wysychania wyciąga z naszej twarzy wilgoć. Próbowałam tak jak mówi producent i tak jak dziewczyny i wolę ją jednak delikatnie zwilżać glinkę, daje wtedy ona lepsze efekty i skóra naprawdę jest bardziej nawilżona. Maseczkę pozostawiam na twarzy na 20 minut. Do glinki możemy dodawać różne olejki i jeszcze bardziej ją wzbogacać. Jednym z efektów po cotygodniowym używaniu glinki jako maseczki było, delikatne oczyszczenie twarzy, które najbardziej widoczne było w okolicach jak i na nosie. Twarz staje się delikatna, gładka, promienna i nawilżona. Zauważyłam, że zmniejszyła się ilość wyprysków jak i zaczęły się one szybciej goić. Glinka nie podrażnia i nie uczula. Zmycie nie sprawia większych problemów, jednak trzeba uważać by się nie pobrudzić. Nie trzeba jej wiele by pokryć twarz, maseczka starczy mi na bardzo długo. Zdecydowanie polecam, żadna drogeryjna maseczka nie dała na mojej twarzy tak dobrych efektów. Z pewnością wypróbuje jeszcze inne glinki, bo cena jest wręcz śmieszna jak na tak dobry produkt.

19 komentarzy :

  1. Glinki uwielbiam, choć różowej jeszcze nie miałam :) Moja ulubiona to zielona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie, cena zachęca do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam zółtą ....też ją zwilżam woda termalną bo jak wyschnie to strasznie przesusza mi cere...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze żadnej glinki, ale wygląda zachęcająco. Myślałam, że to droższy produkt!

    OdpowiedzUsuń
  5. lubię glinki a różowej nie miałam i jeszcze takiej ;) cena jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem fanką glinek, ale różowej jeszcze nie miałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dopiszę ją do mojej listy. Na razie używałam tylko białej ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja teraz próbuje zuzyc wszystkie zapasy maseczek i kupuje wszystkie glinki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zerknę na nią - spodobało mi się bardzo jej opakowanie :P

    OdpowiedzUsuń
  10. chętnie przyjrzę się jej bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jeszcze różowej nie miałam, ja zawsze spryskuje glinki wodą termalną aby nie zastygły na mojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Warta wypróbowania.Zawsze używałam białej glinki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bardzo lubuę białą glinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. chętnie się na nią skuszę,bo glinki uwielbiam a cena rzeczywiście śmiesznie niska:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na różową glinkę mam największą ochotę i na pewno jak wykończę trochę maseczek to po nią siegnę :) A później po zieloną.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie stosowałam różowej glinki. Jednak, znając mnie, zapewne kiedyś się na nią skuszę :) Tak samo intryguje mnie glinka biała.

    OdpowiedzUsuń
  17. bardzo lubię glinki, różową chyba też kiedyś miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam glinki, a różowa świetnie działa na moją cerę. Z tej firmy jeszcze nic nie miałam, ale mam ochotę wypróbować tę maseczkę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz . Nie musisz podawać adresu swoje bloga , sama do Ciebie trafię :)

© BIANKOWO. Wszelkie prawa zastrzeżone.