Planeta Organica - Гyстая золотая аюрведическая маска для волос .

Dzisiaj będzie o włosowych dobrociach , o ile wiece stan moich włosów nie jest za dobry , więc testuję różne produkty do ich pielęgnacji .
Гyстая золотая аюрведическая маска для волос , для густоты и роста волос - jest to maska , co po samej nazwie widać na porost i gęstość włosów . Maska ta oparta jest na indyjskich ziołach używanych w starożytnej nauce Ayurveda , które to mają na celu przywrócić zdrowie i piękno włosów.


Składniki aktywne : 
Organiczny olej Neem - (Miodla Indyjska; drzewo Asioki) jest bogaty w witaminę E i niezbędne aminokwasów, która to objawiają się w jego ogromnych właściwościach nawilżających, odżywczych i regenerujących.Drzewo sandałowe - wzmacnia cebulki włosowe i stymuluje wzrost włosów.
Centella Asiatica - (Wąkrotka azjatycka) posiada antyoksydanty najwyższej jakości, poprawia krążenie krwi, wzmacnia cebulki włosowe.Owoce Acai - zawierają wszystkie znane witaminy i minerały. Taka ilość składników odżywczych jaka wchodzi w skład owoców Acai nie jest w żadnym innym produkcie pochodzenia naturalnego. Owoce te nasycają skórę głowy witaminami, regenerują włosy i zapobiegają ich łamaniu się i rozdwajaniu.



Opakowanie : Jest to gruby plastikowy , szeroki słoik , z plastikową zakrętką . Opakowanie jest bardzo szczelne , trzymam ją w prysznicu i woda się do niej niedostała . Wydobycie odżywki niestanowi żadnego problemu , nie musimy się martwić jak wyciągnąć końcówkę . Większość napisów jest w moim ukochanym języku rosyjskim , ale dla osób słabo go znających naklejona jest naklejka , która niestety u mnie odpadła , ponieważ niewytrzymała kontaktu z wodą ( była papierowa ) .



Konsystencja : Bardzo gęsta , można ją przyrównać do masła . Jednak na włosach , rozprowadza się z łatwością . Nie spływa z nich po nałożeniu . Maseczka ma mnóstwo mieniących się , malutkich złotych drobinek, niestety słabo je widać na zdjęciu .

SkładAqua with infusions of Organic Melia Azadirachta Seed Oil (organic neem oil), Hydrocotyle Asiatica Extract (Centella asiatica extract), Euterpe Oleracea Fruit Extract (Acai berry extract), Organic Santalum Album (Sandalwood) Oil (organic oil of sandalwood), Cedrus Atlantica Bark Oil (Atlas cedar oil), Juniperus Communis Fruit Extract (extract of juniper), Bambusa Vulgaris Leaf / Stem Extract (bamboo extract); Cetearyl Alcohol, Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Behentrimonium Chloride, Cetyl Ether, Mica, Titanium Dioxide, Silica, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.



Zapach : NIESAMOWICIE intensywny , niektórym może nie odpowiadać . Przyznam się, że na początku ciężko mi było przyzwyczaić się do tego zapachu . Pachnie trochę męskimi perfumami , mój nos na szczęście już się do niego przyzwyczaił . Po zmyciu maski , zapach staje się delikatniejszy , dość długo utrzymuje się na włosach .

Wydajność : Maseczkę mam już dosyć długo , a w opakowaniu zostało trochę mniej niż połowa , żeby nie było , nie żałuję maski na włosy nakładam jej sporo .



Sposób użycia : Nałożyć maskę na wilgotne włosy na 5-10 min , następnie spłukać letnią wodą . Ja nakładam maseczkę na dłużej niż 10 min , dzięki czemu efekty są jeszcze lepsze .

Cena : 29,00 zł / 300 ml

Co do jej działania , maseczka nie obciąża włosów , ładnie się układają , są gładkie, błyszczące, nawilżone , puszyste , jednak zdyscyplinowane . Włosy są mięciutkie , a co dla mnie najważniejsze zniszczone końcówki również ! Moja siostra ma problemy z rozczesywaniem swoich długich włosów , po tej masce już nie ma z tym problemu . Nie powoduje ona szybszego przetłuszczania się włosów . Maseczka pomogła moim włosom , są w lepszym stanie niż były , o wiele lepszym . Wcześniej wstydziłam się chodzić w rozpuszczonych włosach , a teraz ? wyglądają świetnie .  Podsumowując , jest to jedna z najlepszych masek jakie miałam na swoich włosach . Jest to dosyć droga maseczka jak na taką pojemność , jednak uwierzcie mi , że warto .

Maseczkę kupić można w sklepach internetowych , moja pochodzi ze sklepu :



| SKLEP |

Link do produktu


23 komentarze :

  1. Wygląda ciekawie, lubię produkty, które ułatwiają rozczesywanie, bo zawsze mam z tym problem przy moich długich piórach :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta maska wygląda tak apetrycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym wypróbowała, ale ostatnio natrafiłam na świetne produkty do włosów z których jestem bardzo zadowolona, więc póki co STOP :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kosmetyki Planeta Organica niesamowicie mnie kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brzmi ciekawie. Może kiedyś się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuszą mnie kosmetyki tej firmy, osobiście jeszcze nic nie miałam od nich:). Lubię maski do włosów!

    OdpowiedzUsuń
  7. Idealna dla mnie! już wiem co kupić :) dzięki za recenzję.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ma bardzo ciekawą konsystencję i działanie też zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaciekawiłaś mnie tym produktem. Jeśli chodzi o Bingo Spa to też chciałam podziękować im

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzeba przyznać iż już sama konsystencja o kolor maski jest bardzo kuszący :) Ja zakupiłam z PO szampon i odżywkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ta maska wygląda tak apetycznie ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  12. ciekawy produkt, zaciekawiłaś mnie nim :)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie miałam jeszcze niczego Planeta Organica , dobrze, że maseczka pomogła wam obu. kiedyś się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mnie zainteresowałaś tą maskę, takie właśnie lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny pordfukt, na pewno skorzytsam jako ze mam zapedy wlosomaniacke :D

    OdpowiedzUsuń
  16. rosyjskie kosmetyki podbijają blogi! ;D coraz więcej widzę na blogach kosmetycznych recenzje tych, że zagranicznych cudeniek :))

    http://everything-nic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze nie miałam żadnego kosmetyku rosyjskiego, ale pewnie w końcu się na coś skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hi! Love blog and post :-)

    I´m following you now. Would you like to visit my blog and follow me back?

    xx

    OdpowiedzUsuń
  19. ja już mam swoją ulubioną maskę do włosów z Bingo Spa :) ale tą chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam balsam Marokańczyki do włosów z tej firmy i jestem nim zachwycona na maskę także na pewno kiedyś się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. no to nie ma wyjścia maska jest na liście kosmetyków do przetestwania! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz . Nie musisz podawać adresu swoje bloga , sama do Ciebie trafię :)

© BIANKOWO. Wszelkie prawa zastrzeżone.