Manicure hybrydowy - Indigo ' Blond Hair, Don't care '

Manicure hybrydowy - Indigo ' Blond Hair, Don't care '

'Blond hair, don't care', to róż z kolekcji 'Summer Collection' która powstała przy współpracy z Natalią Siwiec. Była to pierwsza z trzech kolekcji współtworzonych z Natalią, która odniosła zdecydowanie największy sukces i cieszyła się ogromnym zainteresowaniem wśród stylistek. Osobiście skusiłam się na 5 kolorów - 'Cafe del Mar', 'Koko Loko', 'Ibiza Chill', 'Nevermint' i oczywiście 'Blond hair, don't care', o którym dziś mowa.





Kolor jest przepiękny, jest to jasny, pastelowy róż, który sprawdzi się również przy ślubnych stylizacjach. Kolory o takich odcieniach wymagają użycia białego podkładu lub przynajmniej 3 warstw lakieru. Tutaj zostały użyte jedynie 2 warstwy, które jak widać idealnie pokryły płytkę. Konsystencja lakierów Indigo jest gęsta, idealnie pracuje się nimi przy skórkach. 



Cena lakierów zależy od ich pojemności 5ml - 29.00, a 10ml - 55.00 zł. Można zamówić je na stronie INDIGO, oraz u dystrybutorów. 



Jestem bardzo zadowolona z produktów Indigo i przyznam, że ich ilość rośnie z każdym miesiącem. Szczerze polecam, są to produkty warte swojej ceny.

Manicure hybrydowy Semilac - Wiosenne Kwiaty

Manicure hybrydowy Semilac - Wiosenne Kwiaty

Pastelowy, maksymalnie rozbielony odcień różowej lawendy i ręcznie malowane kwiaty to moja propozycja, na elegancki i przede wszystkim ławy do wykonania wiosenny manicure.
















Kwiaty malowałam cienkim pędzelkiem nakładając kolejno kolory na siebie i mieszając je pomiędzy sobą przed utwardzeniem w lampie. Później nałożyłam top, a na to biały żel do zdobień by zdobienie było lekko wypukłe.




Użyłam:
- Lakieru hybrydowego Semilac 'Little Rosie'
- Lakieru hybrydowego Semilac 'Strong White'
- Lakieru hybrydowego Semilac 'Intense Pink'
- Lakieru hybrydowego Semilac 'Bright Emerald'
- Lakieru hybrydowego Semilac 'Stylish Brown'
- Lakieru żelowego do zdobień Semilac '002 White'
- Topu hybrydowego Semilac 'Top No Wipe'



Serdecznie dziękuję mojej cudownej 'modelce' Kamili za sesję i cierpliwość. Dajcie znać co sądzicie o tym mani.

Greentom Upp Classic Pink - nowa wersja.

Greentom Upp Classic Pink - nowa wersja.

Wybór wózka spacerowego to nie lada gratka. Spędziłam dwa tygodnie na czytaniu recenzji i oglądaniu zdjęć różnych modeli spacerówek, a mimo to do ostatniej chwili nie byłam pewna swojej decyzji. 


Mój wybór padł na firmę Greentom, byłam rozdarta między modelem Classic ( dla starszych, siedzących dzieci od 6 miesięcy do 3.5 lat), a modelem Reversible ( dla młodszych, jeszcze nie siedzących dzieci od 6 miesięcy do 2.5 lat ). Porównując te dwa modele od razu rzuca się w oczy różnica między miejscem dla dziecka, model Reversible ma go o wiele mniej. Bianka jest nie małą dziewczynką, jak na ponad 6 miesięcy i chce już tylko siedzieć, nie położy się na chwilę dlatego wybrałam Classica w nowej, rozkładanej wersji.




Po złożeniu wózka i przejechaniu się nim po pokoju i wiedziałam już, że to był dobry wybór. Można pchać go jednym palcem, jest bardzo zwrotny - możemy dosłownie zawrócić w miejscu. Pasy przechodzą w tali, między nóżkami i na ramionach. Wpina się je bez problemu i są regulowane, rosną razem z dzieckiem. Dołączone są na nie osłonki w kolorze tapicerki. Kosz na zakupy nie jest za duży, jego pojemność to 10 litrów, jednak zawsze możemy dokupić specjalną torbę na zakupy, którą montuję się pod wózkiem na haczykach. Zawieszanie torby na rącze może powodować przechylanie, a nawet przewrócenie się wózka. 




Model Classic w nowej wersji jest rozkładany, nie jest to skomplikowany mechanizm. Na zdjęciu poniżej widzicie pasek, który rozpinamy i wózek rozkłada się do pozycji leżącej. Różnica jest spora, dzięki przedłużonemu daszkowi słońce nie świeci w oczy dziecku podczas snu. Tapicerka wózka jest ściągana, więc łatwo można utrzymać ją w czystości. Dostępna jest w 10 różnych kolorach, a rama w 3 (białym, szarym i czarnym).




Tylko koła z przodu są skrętne, utrzymanie ich czystości niestanowi problemu. Na tylnym prawy kole znajduję się hamulec blokujący koła. Jest bardzo mocny, nie ma opcji by wózek drgnął. Koła tylne są większe mają 20,3 cm, a przednie 16,5 cm. Przetestowałam wózek w galerii, na chodniku i podwórku i radzi sobie świetnie. Mały problem jest przy piachu, nie idzie już tak lekko. Całkowita waga to 7.1 kg, dorzucając 9 kg Bianki to już 16 kg, więc ma prawo grzęznąć w piachu. Jeśli ktoś ma takie podłoże na co dzień, to polecam spacerówkę z pompowanymi kołami.






Przewożenie w samochodzie nie stanowi najmniejszego problemu, wózek świetnie się składa, zmieści się za przednie siedzenie na wycieraczce. Składa się dosłownie w pół. By go złożyć należy nacisnąć jednocześnie szare kółeczka po bokach ramy.
Jest to wózek ekologiczny, rama wykonana jest w 100% z recyklingowego polipropylenu, a materiałowe siedzisko z 58 powtórnie przetworzonych butelek  PET.



Jestem bardzo zadowolona z tego wózka, gdybym miała wybierać ponownie to wybór byłby identyczny. Wózek spełnia moje wszystkie oczekiwania, jest bezpieczny, wygodny, zajmuje mało miejsca po złożeniu, lekko się prowadzi i świetnie wygląda. Jak widać mała właściciela jest również zadowolona.
Wózek kupiłam na stronie www.frommummy.pl, jeśli macie jakieś pytania to piszcie do mnie, czy też do obsługi sklepu, która doradzi Wam w wyborze.

Johnson's baby - UCZULENIE.

Johnson's baby - UCZULENIE.

Johnson's Baby, to linia kosmetyków dla dzieci amerykańskiej marki Johnson & Johnson. To kosmetyki ogólnodostępne na polskim rynku, dostaniemy je praktycznie wszędzie.



Kosmetyków z serii Johnson's Baby używałam przez miesiąc. Zachęcona reklamami w TV, oraz tak dobrą dostępnością zaopatrzyłam się w chusteczki, oliwkę, szampon i płyn do kąpieli. Po 3 tygodniach używaniach pojawiły się krosteczki w okolicach szyi, ze względu na to, że Bianka była dosyć okrągła uznałam, że mogą być to potówki. Używałam kosmetyków jeszcze przez 2 tygodnie, raz pojawiały się krostki, a raz znikały. Nawet nie przyszło mi na myśl, że może to być spowodowane uczuleniem na te kosmetyki.

 

Sprawa pogorszyła się gdy trafiłyśmy do szpitala, na drugi dzień po myciu Bianka była cała w małych czerwonych kropeczkach. Lekarz tylko na to zerknął i powiedział, żebym przestała używać kosmetyków z Johnson'a, że większość polskich dzieci jest na nie uczulona. Uczulenie nasiliło się, ponieważ myłam ją nawet 2x dziennie gdy byłyśmy w szpitalu. Utrzymywało się 3 dni, kąpiele w kaliku i zmiana kosmetyków na Ziajkę i Bambino zakończyły problem. 



Z ciekawości weszłam na stronę Johnson'a na Facebook'u i byłam zaskoczona jak dużo mam miało ten sam problem. Większość komentarzy mówi o uczuleniu na ich kosmetyki. Sama umyłam włosy tym szamponem, całe czoło było czerwone, wysuszone i okropnie swędziało. Jak wspominałam używałam również chusteczek, które odpadły po 2 dniach. Pupa była strasznie czerwona. To samo z oliwką w żelu i płynem do kąpieli. Chusteczki zużyłam do przecierania kurzu, a płynem i szamponem nadal myję pędzle do makijażu, tylko do tego się one nadają. 



Post ma charakter ostrzegawczy, dajcie znać w komentarzach, czy miałyście podobne doświadczenia z kosmetykami Johnson's Baby. 

NOWA KOLEKCJA SEMILAC - Flavours [PRZEDPREMIERA]

NOWA KOLEKCJA SEMILAC - Flavours [PRZEDPREMIERA]

'Kaymak Sweet', 'Melon Mash', 'Strawberry Blue' - brzmi pysznie, prawda? Wbrew pozorom, pod tymi smakowitymi nazwami, kryje się wiosenna kolekcja lakierów hybrydowych marki Semilac. Flavours, to kolekcja składająca się z 9 różnorodnych odcieni, do których stworzenia inspiracją była kuchnia całego świata. Jest to przedpremiera, lakiery pojawią się w sprzedaży 9 marca.



W styczniu 'Dance Flow', w marcu 'Flavours' marka Semilac zdecydowanie nas rozpieszcza. O ile poprzednią kolekcję tworzyły lakiery o wykończeniu brokatowym, tak w tej kolekcji są to kremy, z jednym wyjątkiem, a mianowicie 'Strawberry Blue', który ma lekko perłowe wykończenie. Kolorystyka jest tak zróżnicowana, że każda z nas znajdzie chociaż jeden kolor, który chciałaby mieć.



Zaczynając od lewej:
'184 Tagiatelle Tuscany' - lekko neonowa, rozbielona brzoskwinia, może przypominać 'Sleeping Beauty', ale jest o wiele jaśniejsza. Pełnie krycie - 2 cienkie warstwy.
'182 Strong Lime' - neonowa, jaskrawa limonka. Pełne krycie - 2 cienkie warstwy.
'186 Kaymak Sweet' - pomarańczowy, lekko musztardowy odcień, który musi być cienko nakładany ze względu na pigment, może zmarszczyć się jak czarny. Pełne krycie - 2 warstwy.
'175 Lavender Cream' - lawendowo, niebieski odcień. Pełne krycie - 2 warstwy.
'189 Tuna Voyage' - jasna marsala, zdecydowanie mój faworyt. Pełne krycie - 2 warstwy.
'176 Almond Butter' - bardzo delikatny beż, na miarę 'Biscuit' jednak mniej różowy. Pełne krycie - 2 warstwy.
'183 Grey Pepper' - jasny szary, bardziej rozbielony od 'Grey'. Pełne krycie - 2 warstwy.
'173 Melon Mash' - ciemny pomarańcz, który nie wiem dlaczego kojarzy mi się z cegłą. Pełne krycie - 2 warstwy.
'188 Strawberry Blue' - kobaltowy z perłowymi drobinkami. Pełne krycie - 3 cienkie warstwy.



Musicie przyznać, że kolekcję tworzą niecodzienne odcienie, co bardzo mi się podoba. Dzięki takiej kolorystyce każda z nas znajdzie w tej kolekcji coś dla siebie. Moim faworytami są '184', '189' i '182'. Takich kolorów mi właśnie brakowało w ofercie marki Semilac.



Dajcie znać co sądzicie o tej kolekcji.

Manicure hybrydowy Semilac - Myszka Minnie [tutorial]

Manicure hybrydowy Semilac - Myszka Minnie [tutorial]

Serca, misie, kwiaty, czekoladki. Tak, zbliża się 14 luty i uwielbiane, a przez innych znienawidzone święto zakochanych. Walentynkowy szał ogarnął już nie tylko sklepy, a i nasze paznokcie. Stylistki przechodzą same siebie wykonując urocze, walentynkowe zdobienia. Jako, że nie jestem fanką tego święta i nie przepadam za serduszkami, misiami itp. na moich paznokciach, wykonałam dla Was moją wersję mani walentynkowego, wraz z tutorialem.




Tutorial wykonałam jedynie do najtrudniejszego zdobienia - Myszki Minnie. Mam nadzieję, że będzie ono w miarę przejrzyste.

  1. Przygotowujemy płytkę pod zdobienie, dla którego tłem będzie kolor '001 Strong White'. Lakier '135 Frappe' rozbielamy żelem Semi Art '002 White', aż uzyskamy kolor przypominający ten na zdjęciu powyżej. Przy użyciu cienkiego pędzelka malujemy twarz myszki.
  2. Czarnym Semi Art '001 Black' rysujemy granice głowy.
  3. Wracamy do lakieru '135 Frappe' i znów rozbielamy go białym Semi Art'em, tym razem tworząc ciemniejszy odcień. Rysujemy nim kreskę, na której osadzimy oczy. Oczy malujemy przy użyciu białego Semi Art'u.
  4. Czarnym Semi Art malujemy nos.
  5. Znów mieszamy 'Frappe' z białym żelem, tworząc jeszcze ciemniejszy odcień, który będzie tworzył granice buzi.
  6. Czarnym żelem wykańczamy oczy, malując rzęsy i tęczówkę. 
  7. Lakierem '181 Spicy Salsa' malujemy kokardę, a lakierem '039 Sexy Red' malujemy język.
  8. Rysujemy sukienkę Minnie używając 'Spicy Salsa'.
  9. Sondą, lub pędzelkiem malujemy kropeczki na kokardzie, utwardzamy i pokrywamy 'Topem no Wipe'.
Jak widzicie cały manicure wykonałam jedynie przy użyciu produktów marki Semilac. Jeśli nie macie ich żeli do zdobień, to możecie zastąpić je białą i czarną hybrydą. Po każdym kroku utwardzajcie to co narysowałyście, bo jeśli coś nie wyjdzie będziecie musiały zacząć od nowa, a tak wystarczy przetarcie cleaner'em.


Mały i wskazujący pomalowałam lakierem '181 Spicy Salsa', a kciuk i środkowy lakierem '028 Classic Wine'. Dodatkowo na środkowym namalowałam róże białym SemiArt, który przy użyciu pędzelka pokryłam później lakierem 'Classic Wine' .


Dajcie znać jak Wam się podoba i czy częściej chciałybyście oglądać tu takie tutoriale.




© BIANKOWO. Wszelkie prawa zastrzeżone.